|
|
Witam miałem niedawno nieprzyjemność montować instalację gazową, właściciel kilkukrotnie dopytywał czy aby napewno silnik samochodu jest 100% sprawny, ponieważ w innym wypadku podczas obowiązkowej diagnozy przed montażem samochód zostanie zdyskwalifikowany i poniosę koszt diagnostyki. Przyjechałem i zostawiłem sprawny technicznie wręcz wzorowy samochód. Usługa miała posiadać widełki między 3800zł a 4000zł, finalnie zapłaciłem 4200zł i pierwsze co gdy przyjechałem po odbiór zostałem zaprowadzony do biura celem rozliczenia. Przed odjazdem pracownik poinformował mnie o możliwosci wyskoczenia Check Engine, jako ze instalacja jest typu OBD i sama sie programuje- normalne. Odjechałem z warsztatu i juz po kilku km samochód zaczął szarpać na wolnych obrotach, niepłynnie przyśpieszać i zapaliła się ów lampa CHECK. Odrazu poinformowałem o wszystkim samego szefa o objawach. Kazał przyjechac. Po oględzinach zdezorientowany mechanik rozłozył ręce i stwierdził ze "coś jest nie tak z samochodem". Prowadzę własny warsztat więc szybko zdiagnozowałem usterkę i poinformowałem mechaników, kazali ją sobie wyeliminować bo "to nie element instalacji więc nie podlega reklamacji". Po rozbiórce okazało się że mechanicy dosłownie "nawalili" silikony na uszczelki które były jednorazowe w tym modelu i nie wolno ich montowac ponownie. Po usunięciu usterki i jeszcze kilku szkód spowodowanych przez mechaniorów, umówiłem sie na regulację po 1000km (darmową) miała trwać pół godziny, okazało się ze samochód musi zostać (przyjechałem dość późno) po dwuch dniach dostałem telefon z hasłem że samochód sam zepsułem i mam zapłacić za przegląd 400zł. Wszelaka argumentacja i próba wydobycia od pracowników co rzekomo "zepsułem" nie odniosła rezultatów. W efekcie instalacja wyniosła niecałe 5tys, wszystkie odsyłania naprawy i postoje samochodu trwały łącznie 2 tygodnie i do końca ręka ręke myła, mechanicy nie przyznali się do błędu i nie przeprosili. Zdecydowanie nie polecam. |